FAME 19 okazała się wyjątkowym wydarzeniem dla Marcin Wrzoska, znanego jako „Polish Zombie”. Miała to być walka rewanżowa z Piotrem Szeligą, znanym jako „Szeli”. Pierwszy pojedynek pomiędzy tymi dwoma zawodnikami zakończył się kontrowersyjnie, kiedy to Wrzosek doznał kontuzji po kilkudziesięciu sekundach walki, wskutek wyprostowanej ręki rywala. Rewanż był więc okazją dla Wrzoska, aby udowodnić swoją przewagę nad Szeligą. Ten ostatni, pełen pewności siebie, zapowiadał, że znów wyjdzie zwycięsko. Zadeklarował nawet, że Wrzosek nie wróci już więcej do klatki FAME. Jednak wydarzenia na ringu potoczyły się zupełnie inaczej niż przewidywał.
@cezarydzieniszews POLISH ZOMBIE MARCIN WRZOSEK WEJŚCIE DO KLATKI #famemma #fame #famemma19 #mma #marcinwrzosek #polishzombie #szeliga #szeligafame #piotrszeliga #tauronarenakrakow #krakow #boxdel #fight #gola #mojprzyjacielu #krzysztofkrafczyk
♬ dźwięk oryginalny – CezaryD
Wrzosek chce rewanżu z Piotrem Szeligą!
„Polish Zombie” nie tylko deklasował swojego rywala, ale także dosłownie rozbijał go w trzeciej rundzie. Walka zakończyła się jednostronną dominacją Wrzoska i ogłoszeniem jego zwycięstwa. Po tej wygranej Wrzosek nie ukrywał, że jest otwarty na trzecią walkę z Szeligą. Przyznał, że jego przeciwnik nie był w najlepszej formie i chętnie zgarnie kolejną wypłatę za pokonanie Szeligi:
„Zgodził się na rewanż ze mną. Wiem, że nie był najlepiej przygotowany, więc chętnie zgarnę jeszcze jedną wypłatę za niego i zleję go jeszcze raz. Rozwieję wszelkie wątpliwości, chociaż myślę, że już dzisiaj rozwiałem.”
Piosenka na wejście Marcina Wrzoska!
Najważniejszym momentem przed walką, stała się jednak piosenka, którą Wrzosek wybrał na swój wejście do klatki. Była to „Mój Przyjacielu” w wykonaniu Krzysztofa Krawczyka. Wybór ten wywołał wiele kontrowersji. Tekst piosenki nawiązywał do sytuacji osobistej Piotra Szeligi, który obecnie jest z żoną byłego trenera, Rafała Antończaka. Wrzosek wybrał ten utwór, aby wyrazić swoje zdanie na ten temat. Jednym z fragmentów piosenki brzmiał: „żony nie dałem, żonę wziąłeś sobie sam”. To zdanie miało odnosić się do kontrowersyjnego związku Szeligi z Anną Antończak. Piotr Szeliga przyznał w wywiadzie, że usłyszenie tej piosenki wybiło go z równowagi, chciało mu się płakać i odebrało mu pewność siebie przed walką. Wydaje się, że oprócz walki fizycznej, emocje towarzyszące wydarzeniom w świecie freak fightów są równie ważne i wpływają na wyniki pojedynków.




