Wczoraj miało dojść do wielkiego pojedynku w Częstochowie, między Michałem Boxdelem Baronem, a Marcinem Najmanem. Jak się jednak okazało przeciwnik ojca chrzestnego polskich freak fightów nie stawił się we wcześniej ustalone miejsce, które fakt faktem Najman sam ustalił. Finalnie wyszło na to, że Marcin specjalnie z okazji tego wydarzenia wynajął nawet orkiestrę, która miała powitać Boxdela w klubie scout. Boxdel na swoim filmie powiedział, że on nie umawiał się na sparing z Najmanem. Dodał, że Najman nie jest od wyznaczania terminów, ale mogą kiedyś jeszcze spotkać się na jakiś sparing.
Czy Waszym zdaniem, powinienem dać Bąblowi szanse na uratowanie resztek honoru i pozwolić mu aby sam sobie ustalił nowy termin przyjazdu do Scouta? Czy też już nie powinienem mu już tej szansy dawać, gdyż to pospolity obsraniec? pic.twitter.com/VneOFdJ3HU
— Marcin Najman (@MarcinNajman) March 22, 2023
Najman wychodzi z propozycją dla Boxdela
Na Twitterze Najmana pojawił się wpis z pytaniem, czy powinien dać Boxdelowi szanse na uratowanie resztek honoru. W poście zaznaczył, że może pozwolić Michałowi żeby sam określił sobie termin przyjazdu do klubu Scout. Dodał, że jest to pospolity obsraniec i nie wie czy dawać mu kolejną szansę na pojedynek. Wiele osób wyraziło w komentarzach chęć zobaczenia takiego pojedynku i dało znać Najmanowi, że trzeba takie wydarzenie zorganizować.




